Przesuwanie oczek we wzorach na realistyczne lale

Wcale nietrudna sztuka przesuwania oczek. Jak poradzić sobie, jeżeli wzór nam „skręca”

Autorka tekstu: Anna Stępkowska

Kiedy prawie rok temu usiadłam do szydełkowania mojej pierwszej realistycznej lali amigurumi, pełna zapału i energii, nie miałam pojęcia, ile nerwów i stresu przede mną. Niby wcale nie byłam szydełkową nowicjuszką, niby wiedziałam o co w tym wszystkim chodzi, zrobiłam już przecież torby, serwetki, bombki, aniołki, bluzki i jeszcze sporo innych rzeczy.

Tymczasem przy szydełkowej lali ręce jeszcze jakoś poszły, ale kolano uparcie wychodziło z boku nogi a nie z przodu, a prucie i przerabianie kolejny raz nie przynosiło żadnych efektów.

Przesunięcia we wzorze na szydełkowe lale – jak autorzy wzorów je zapisują

Zacznę od tego, że w mojej szydełkowej przygodzie trafiłam na dwa rodzaje schematów:

  • pierwszy, w którym jest dokładnie rozpisane każde okrążenie (np. OKRĄŻENIE 10: 5X, 2V, 5X, V, lub to samo w systemie słownym) oraz
  • drugi, w którym mamy napisane, ile półsłupków mamy przerobić w całości okrążenia i jest podana lokalizacja rozszerzeń i zmniejszeń (np. OKRĄŻENIE 10: 1 półsłupek dodany z tyłu, dwa półsłupki dodane po bokach).

Ten drugi system wydaje się prostszy – w nim same decydujemy, gdzie nam wypada miejsce rozszerzenia lub zmniejszenia i tam je po prostu robimy, nie licząc pozostałych półsłupków. Ma on jednak taki minus, że jeśli zmian liczb półsłupków w danym okrążeniu jest dużo można się zwyczajnie pogubić, czasem też wydaje nam się, że dobrze zaplanowaliśmy miejsce półsłupka dodanego, a po kilku okrążeniach okazuje się, że jednak lepiej by było gdyby on był w innym miejscu, no i trzeba pruć. W takich schematach tak naprawdę musimy cały czas pilnować, gdzie co ma być.

Zatem schematy, w których mamy krok po kroku rozpisane liczby oczek, prowadzą nas za rękę i zdejmują z barków ciężar tych rozmyślań. Na pewno są też dużo prostsze dla osób początkujących, wszystko jest rozpisane po kolei, nie trzeba niczego pilnować. W każdym razie teoretycznie, bo…

No właśnie, bo nagle okazuje się, że kolano wypada z boku nogi i choćby robić nie wiadomo ile razy to ono uparcie jest z boku i nie chce ani rusz inaczej.

Przesunięcia we wzorze na szydełkowe lale – z czego to w ogóle wynika?

Jest to kwestia bardzo wielu czynników.

Zacznijmy od tego, że mimo iż pozornie wszyscy szydełkujemy w ten sam sposób, to są jednak różnie niuanse, które mają znaczący wpływ na to, jak finalnie przebiega nasza robótka. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że to, jak trzymamy szydełko; w jaki sposób robimy narzut; którym palcem trzymamy napiętą nitkę, ma swoje konsekwencje w wyglądzie robótki. Dołożymy do tego tak podstawowe rzeczy, jak inny rozmiar szydełka, rodzaj i grubość włóczki i efekt jest taki, ze nasze oczka są luźniejsze lub ciaśniejsze niż te, które przerabia osoba tworząca schemat.

Jak dodamy do tego jeszcze czynnik zmęczenia ręki i jego wpływu na napięcie nitki, wyjdzie nam konkretny miks. W efekcie całość robótki może nam lekko „skręcać” i nie ma w tym nic złego, taka jest specyfika naszej pracy.

Czy należy zatem walczyć z naturą i próbować zmienić swój sposób przerabiania, aby uzyskiwać taki efekt, jak autorki wzorów? W mojej ocenie jest to trochę bez sensu. Przede wszystkim bardzo wiele czynników składa się na to, jak wygląda nasza robótka i dotarcie do tego, który powoduje jej „skręcanie” może się okazać syzyfową praca. Ponadto każda z autorek ma inny sposób przerabiania, im również robotki potrafią skręcać. No i co wtedy?

Dużo prostsze będzie nauczenie się, jak przesuwać oczka, robić po swojemu i kontrolować miejsca, które potrzebują lekkiej modyfikacji schematu.

Jak to zrobić? Są na to dwie dobre metody!

Szydełkowe lale, METODA 1 – przesuwanie oczek w każdym okrążeniu już do końca

Ja na początku mojej przygody z szydełkowymi lalami rozpisywałam w głowie (i na kartce) każde okrążenie od nowa, czyli jeśli w schemacie miałam w momencie kolana:

R27: 6X, 2V, 2X,

Ale kolano (2V) nie wypadało mi na środku przodu, tylko lekko z lewej, to PRZENOSIŁAM jeden półsłupek na drugą stronę i przerabiałam R27: 7X, 2V, X.

Liczba półsłupków w okrążeniu się zgadza, kolano jest przesunięte na właściwe miejsce. Trzeba tu jednak pamiętać, że w kolejnym okrążeniu znowu będzie potrzeba przesunąć oczko tak, żeby kolejne części kolana wypadły nam w odpowiednich miejscach. O ile są schematy proste, w których to nie będzie problemem, o tyle w niektórych lalach o bardziej realistycznych kształtach można się trochę pogubić, w którym miejscu coś dodać albo odjąć.

W tej metodzie trzeba pamiętać, że raz przesunięte oczko musimy już przesuwać do końca, inaczej nam się wszystko rozjedzie.

Czyli w kolejnym okrążeniu znów musimy przenieść oczka i zamiast:

R28: X, A, 4X, [V, X]2, X

Trzeba będzie przerobić:

R28: 2X, A, 4X, [V, X]2, (znika ostatni X, bo został przeniesiony na początek okrążenia).

Szydełkowe lale, METODA 2 – przesunięcie znacznika okrążeń „raz a dobrze”

Później trafiłam na metodę, która jest bardzo prosta i wykorzystuję ją z powodzeniem do dziś i nigdy nie nastręczyła mi żadnych problemów. Natomiast kiedy piszę o niej w grupach szydełkowych to często spotykam się z niedowierzaniem oraz stwierdzeniem, że to na pewno nie może wyjść. Nie wiem skąd ten lęk i opór 😉 bo cała ta metoda polega zaledwie na dodaniu lub odjęciu jednego oczka w okrążeniu i przesunięciu znacznika początku okrążenia w nowe miejsce.

Jak to możliwe?

Żeby to zrozumieć, trzeba zastanowić się, dlaczego to kolano wypada nam nie w tym miejscu, co trzeba? Odpowiedź już padła – bo przerabiamy ciaśniej lub luźniej od autora wzoru i przez to robótka nam „skręca” (półsłupki mają kształt rombów, nie tworzą równej „kratownicy”, tylko układają się w lekkiej spirali). W efekcie po kilku, kilkunastu okrążeniach mamy skręt, którego konsekwencją jest brak lub nadmiar jednego oczka w pionie (w moim przypadku jest to zawsze brak).

Naszym zadaniem jest to brakujące oczko dorobić, wtedy wszystkie klocki znowu wskoczą na swoje miejsce.

Przykładowo, w lali „Maja” kolano wypada mi lekko z lewej strony, za wcześnie, ewidentnie brakuje mi tam jednego półsłupka.

Więc zamiast przerabiać:

R27: 6X, 2V, 2X,

DODAM jeden półsłupek na początku okrążenia, przed kolanem, tak żeby wypadł on w dobrym miejscu.

Następnie przerobię całe okrążenie tak, jak było w schemacie:

R27: 7X, 2V, 2X,

i na końcu PRZESUNĘ znacznik początku okrążenia.

To przesuwanie znacznika budzi najwięcej niepokoju, bo w głowie mamy, że zostało zrobione dodatkowe oczko i wszystko przestanie się nam zgadzać. Nic bardziej mylnego, liczba oczek w okrążeniu pozostaje ta sama, przesunięcie znacznika początku okrążenia powoduje, że w kolejnych okrążeniach oczko jest już przesunięte automatycznie i my niczym nie musimy się martwić, przerabiany dalej cały czas według schematu! No, przynajmniej do czasu, kiedy znowu nam coś skręci i trzeba będzie przesuwać na nowo. Mnie w większych lalach zdarzało się przesuwać oczko nawet 2 razy w trakcie robienia jednej kończyny.

Czy przesuwanie należy robić tak samo przy obu kończynach?

Na koniec mała uwaga: to, że w jednej nodze stwierdzicie, że odpowiedni moment na przesunięcie oczka to okrążenie 15 nie oznacza, że w drugiej kończynie wyjdzie Wam to w identycznym momencie. Owszem, najczęściej tak jest, ale nasza ręką też się męczy i zaczyna przerabiać ciaśniej lub luźniej z czasem.

Warto sobie więc zaznaczyć, że w lewej nodze oczko przesunęliśmy w okrążeniu 15, ale jeśli w drugiej nodze będzie nam się wydawało, że przesunięcie będzie potrzebne już w 14. okrążeniu, róbmy to bez oporu.

Najważniejszy jest efekt końcowy, gwarantuję Wam, że nikt oprócz Was oczek w lalach liczyć nie będzie 🙂

Wzory i kursy na realistyczne lale zrobione na szydełku w technice amigurumi znajdziesz tutaj: https://luluandtete.com/product-tag/realistyczna-lala/